Krzyżaków cud drugi - przegrany Grunwald

Opublikowano w 28 lipca 2026 09:41

Na polach Grunwaldu 15 lipca 1410 roku legła militarna potęga Zakonu – większość wojska i całe dowództwo z wielkim mistrzem. Rycerski król Jagiełło odesłał do Malborka zwłoki mistrza Ulryka von Jungingena, a zwycięskie wojsko polskie obozowało opodal pobojowiska do 17 lipca, po czym rozpoczął się marsz na stolicę państwa krzyżackiego. Na przebycie około 100 kilometrów polskie rycerstwo potrzebowało dziewięciu dni. Trasę tę kondukt pogrzebowy wielkiego mistrza przebył w trzy dni. Karawan wielkiego mistrza wygrał wyścig z historią Polski – tak zachowanie Jagiełły i Witolda określił Paweł Jasienica. Trudno się z tym nie zgodzić, pamiętając, że siła Brandenburgii, a potem pruski militaryzm wyrosły właśnie na dawnych ziemiach zakonu, późniejszych Prusach Książęcych. Pierwszy król pruski koronował się w Królewcu (18 stycznia 1701 roku) jako „król w Prusach”, a nie w Berlinie czy Poczdamie jako król Brandenburgii, bo ta należała do cesarstwa i wymagana była zgoda cesarza. Prusy Książęce do cesarstwa nie należały.

Część rady wojennej obecnej pod Grunwaldem żądała śpiesznego pochodu na Malbork, argumentując: „Skoro król główny zamek opanuje w chwili, gdy świeży przestrach i groza włada umysłami Krzyżaków, wnet i inne zamki się poddadzą i wojna skończy się spokojnie, bez walki”. Przewidywania doradców królewskich częściowo się sprawdziły. Zaraz po Grunwaldzie zaczęły poddawać się Koronie zamki, miasta i biskupstwa pruskie. Oblężenie stolicy państwa krzyżackiego trwało dwa miesiące i zostało zwinięte 19 września, po wcześniejszym odwrocie Litwinów.

Rejteradę Litwinów książę Witold argumentował biegunką, jaka trapiła jego pułki nienawykłe do tak obfitego jadła, jak również zagrożeniem Litwy przez Zakon Kawalerów Mieczowych z Inflant. Zażądał również sześciu chorągwi polskich do zabezpieczenia odwrotu. Obrońcy Malborka nie mieli problemu z nadmiarem jadła: „...mieliśmy już tylko dwa barany i trzy połcie słoniny, zabrakło przy tym i chleba. Zgoła nie mogliśmy już dłużej wytrzymać oblężenia, gdybyś przy nim chciał wytrwać” – miał powiedzieć do króla Jagiełły wielki mistrz Henryk von Plauen na spotkaniu w Raciążu 8 grudnia 1410 roku. Po odwrocie wojsk polskich miasta pruskie na powrót poddały się Krzyżakom, a te, które się broniły, jak Gdańsk i Elbląg, zostały przykładnie ukarane.

Wielką wojnę z Krzyżakami – tak bowiem nazywana jest przez historyków wojna lat 1409–1411 – zakończył pokój zawarty na wyspie wiślanej pod Toruniem 1 lutego 1411 roku. Korona utrzymała Ziemię Dobrzyńską odebraną zakonowi w 1409 roku, Litwa zaś – wieczysty pokój. Ciężar następnych wojen z Krzyżakami, trwających ponad 100 lat, ponosiła głównie Korona. Główny beneficjent pokoju toruńskiego, czyli Wielkie Księstwo Litewskie, odzyskało Żmudź i dostęp do morza Bałtyckiego. Dostęp do morza to było kilka kilometrów plaży w okolicach Połągi. Pożytek z tego niewielki – wszak ówczesny Fundusz Wczasów Pracowniczych nie organizował masowych wczasów nad morzem dla giermków, czeladzi dworskiej i miejskiego plebsu, natomiast ujścia głównych litewskich rzek, Niemna i Dźwiny, oraz pożytki stąd płynące pozostawały w rękach Zakonu.

„Grunwald nie znajduje analogii w dziejach Europy. Nikt tak wielkiego zwycięstwa w równy sposób nigdy nie zmarnował” – napisał Paweł Jasienica.

„Zdarzyły ci, Miłościwy Królu nieba, i sam los przychylny po trzykroć najszczęśliwszą chwilę, w której mogłeś zamek malborski z łatwością zdobyć i kraje zakonu krzyżackiego na zawsze opanować” – słowa te, według Jana Długosza, wypowiedzieć miał wielki mistrz von Plauen na wspomnianym spotkaniu w Raciążu. Po trzykroć cud.

Trudno przecież przyjąć, że stan układu trawiennego Litwinów podczas oblegania Malborka miał tak fatalny wpływ na losy świata.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.