Pierwszy cud Domu Brandenburskiego

Opublikowano w 28 lipca 2026 09:40

Grunwald nie zakończył wojen z Krzyżakami. Następne, jakkolwiek kończyły się naszymi zwycięstwami orężnymi, trudno nazwać zwycięskimi. Wygrywaliśmy wojny, przegrywaliśmy pokoje – ot, chociażby pierwszy toruński z 1411 roku.

Wszyscy zapewne pamiętamy ze szkoły – i to zarówno peerelowskiej, jak i w III RP – wojnę trzynastoletnią i pokój toruński z 1466 roku, kiedy to Polska odzyskała Gdańsk, Pomorze Gdańskie (nazwane później Prusami Królewskimi) oraz zyskała Warmię z Malborkiem i Olsztynem. Każdy wielki mistrz był zobowiązany do złożenia hołdu królowi polskiemu i udzielania pomocy zbrojnej. Wielkie zwycięstwo, a Zakon jednak pozostał i, korzystając z opieki papieży i cesarza, wiele swojemu suwerenowi krzywd uczynił.

Decydujący moment w polsko-niemieckiej rywalizacji o ujście Wisły i Niemna – głównych dróg, którymi spływała większość naszych produktów rolnych – nastąpił w 1510 roku, gdy wielkim mistrzem zakonu został siostrzeniec Zygmunta Starego, Albrecht (niestety) Hohenzollern.

Habsburgowie powiadali: „niech cały świat wojuje, a ty, szczęśliwa Austrio, się żeń”. Ożenki naszych królewiczów ani małżeństwa księżniczek – jak w przypadku Zofii, siostry Zygmunta Starego, która poślubiła Hohenzollerna – niewiele się Polsce przysłużyły.

Tenże siostrzeniec nie tylko nie zamierzał składać hołdu wujowi, ale jeszcze – wchodząc w układy z cesarzem Maksymilianem i Moskwą – planował rozbiór Polski. Zygmunt Stary był niejako zmuszony do zawarcia niekorzystnych układów dynastycznych z Habsburgami na zjeździe wiedeńskim w 1515 roku, w wyniku którego Jagiellonowie stracili trony Czech i Węgier.

Układem dynastycznym z Habsburgami i zwycięstwem w wojnie z Moskwą (bitwa pod Orszą w 1514 roku) Zygmunt Stary rozerwał groźny dla Polski sojusz trzech czarnych orłów. Nagle wielki mistrz Albrecht, opuszczony przez patronów i sojuszników, osamotniony i przyciśnięty podczas wojen w latach 1521–1522 – gdy sejm w Piotrkowie w lutym 1525 roku uchwalił: „Nie zawierać ani pokoju, ani rozejmu z Zakonem, lecz usunąć go z tych ziem”, kiedy zdawało się, że wybiła ostatnia godzina Zakonu – znalazł cudowne rozwiązanie. Rezygnując z patronatu papieży, z którego przez wieki korzystali Krzyżacy, zrzucając płaszcz krzyżacki i przechodząc na luteranizm, przeprowadził sekularyzację państwa krzyżackiego. 10 kwietnia 1525 roku (tę datę obok chrztu Polski i Grunwaldu musieliśmy w szkole pamiętać) na krakowskim Rynku złożył hołd lenny królowi Polski, już jako świecki władca Prus Książęcych.

Hołd pruski, przez lata przedstawiany jako polski tryumf nad prusactwem, został uwieczniony pędzlem przez Jana Matejkę, podobnie jak Grunwald. Dla pokrzepienia serc służyło pióro, pędzel i dłuto (pomnik Grunwaldzki w Krakowie z 1910 roku, ufundowany przez Ignacego Paderewskiego).

Pokonany w wojnie, opuszczony przez patronów i sojuszników, zamiast zamknąć się u kamedułów albo karmelitów bosych, Albrecht rozpoczyna w Królewcu nowy etap niemieckiego Drang nach Osten. Jak to inaczej nazwać, jak nie cudem? Przez wieki Krzyżacy korzystali z opieki i pomocy papieży i cesarstwa w różnych konfliktach z Polską, a tu jednym aktem dotychczasowi protektorzy stali się przeciwnikami. Zdany na łaskę i niełaskę króla Polski – której Krzyżacy przez trzysta lat tyle krzywd czynili – doznaje właśnie łaski przebaczenia i honorowego miejsca w polskim senacie, chociaż nigdy w nim nie zasiadł.

Piszący te słowa ma świadomość, że jesteśmy mądrzejsi o 500 lat, wiemy, jak dalej potoczyły się dzieje Polski. Do przytoczonej uchwały sejmu piotrkowskiego dołączę jeszcze inne zdania współczesnych. Biskup Stanisław Hozjusz (1504–1579), Niemiec z pochodzenia, jakkolwiek w Krakowie urodzony, pisał:

Powiedz, ktokolwiek przeczytasz te sprawy, > Czyli nie nazwiesz monarchę szalonym, > Co, mogąc łatwo skończyć z zwyciężonym, > Wzrok mu swój wolał pokazać łaskawy?

Król duński, niedawny sojusznik Albrechta, pisał: „Gdyby teraz król polski zmądrzał i chciał wznowić wojnę z mistrzem pruskim, nie miałby żadnych trudności; opuszczony jest mistrz przez wszystkich przyjaciół, nikt więcej mu nie wierzy i skończona sprawa z Prusami i całą jego fortuną”. Skończona sprawa... O reakcjach innych monarchów informował króla Zygmunta sekretarz i dyplomata Jan Dantyszek. Decyzja o likwidacji państwa pruskiego zapadła w roku 1945 w Poczdamie.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.